Żeglowanie na Filipinach

Powrót na Negros

Niebawem opuszczamy wybrzeże Mindanao i wracamy na Negros – tym razem rejs jest mniej burzliwy i możemy rozkoszować się słońcem i przyjemnym wiatrem.

10260008

Bardzo nam przykro opuszczać Tambobo Bay, ale na pociechę czekają nas jeszcze dwa dni w Manili. Tak więc jedziemy do Dumaguete – najpierw na dwóch havel-havel – my troje i nasze bagaże.



Baga
że na baku przed kierowcą, my za kierowcą. Po wertepach. Potem przepełnionym jeepney. My w środku, bagaże na dachu. Na każdym ostrym zakręcie patrzę podejrzliwie do tyłu czy nie sapdły. O dziwo dobrze się trzymają wśród mnóstwa kilukilogramowych worków ryżu. W Duamguete mamy trochę czasu więc siedzimy w knajpce przy promenadzie nad sokiem z mango. Na koniec tricykl zawozi nas na lotnisko w Duamguete, gdzie mamy okazję obejrzeć występy cheerleaders z miejscowego colleagu witających gości honorowych, którzy okazują się byc zakonnicami.